Ponadto krewni pana młodego mieli odpowiednie
znajomości: teść jego ciotki był właścicielem

tego lokalu, więc wydatki wyszły niemal symboliczne.
Dla towarzystwa liczącego trzydzieści osób nie
trzeba było rezerwować całej sali — zamówiono
długi stół przy oknach i wszyscy goście spokojnie się pomieścili.
W przeddzień uroczystości wydarzyła się
nieprzyjemność: ojca panny młodej pilnie wysłano w podróż służbową.
Nie mógł odmówić — jest rzadkim specjalistą, a sprawa była niecierpiąca zwłoki.
Natalia bardzo się martwiła: jak to wesele bez ojca?
Ale wyboru nie było.
Obiecał, że po powrocie koniecznie świętują to wydarzenie jeszcze raz.
I oto nadszedł długo wyczekiwany dzień.
Wszystko odbywało się według tradycyjnego
scenariusza: wykup panny młodej, rejestracja w
urzędzie stanu cywilnego, spacer po mieście
limuzyną i zbiórka gości w restauracji.
Wieczorem na sali panowała ożywiona atmosfera —
wszystkie stoliki były zajęte, przygaszone światło, muzyka, tańce.
Goście nie siedzieli odizolowani, lecz bawili
się razem z pozostałymi gośćmi, i ogólnie
święto przebiegało zgodnie z planem.
W samym środku zabawy Oleg zauważył, że do ich
weselnego stołu co chwilę przysiada się jakiś brodaty mężczyzna.
„Pewnie znajomy ojca” — pomyślał, bo ojciec
siedział obok tego człowieka, przyjacielsko
klepał go po ramieniu i wznosił z nim toasty.
Wszystko byłoby dobrze, ale teściową to z
jakiegoś powodu bardzo niepokoiło.
— Czy to przyjaciel twojego ojca? — zapytała napięta Nina Nikołajewna.
— Kim on jest? Nie zapraszaliśmy go.
— Nie wiem, być może znajomy, który po prostu
wszedł do restauracji i spotkał tatę — wzruszył ramionami Oleg.
— W takim razie co on robi przy naszym stole? — nie ustępowała.
— Idź i wyjaśnij, po co on tu siedzi.
Jeśli to tylko klient — niech zostanie przy
swoim stoliku i nie je na nasz koszt.
— Żal ci poczęstunku? — zdziwił się Oleg.
— I tak zostanie go więcej niż trzeba.
— Mimo to dowiedz się! — nalegała.
— Jeśli nikt go nie zapraszał, niech odejdzie!
Oleg z zakłopotaniem spojrzał na teściową, ale
mimo to podszedł do ojca i usiadł obok.
Posłuchał trochę rozmowy — mężczyźni
dyskutowali o pracy i wyjazdach zarobkowych do
Polski, dokąd wcześniej często jeździli.
— Słuchaj, jesteś świetny facet! — śmiał się
ojciec, klepiąc nowego znajomego po ramieniu.
— Jak to możliwe, że wcześniej na siebie nie trafiliśmy?
Poznaj się, to mój syn Oleg.
Dziś się ożenił — patrz, tam jego panna młoda w welonie.
Ma wspaniałą żonę: mądrą, gospodarną, po prostu ideał.
I będzie dla niej niezawodnym mężem, jestem pewien, dobrze go wychowałem.
— A ja nazywam się Grigorij Iwanowicz —
przedstawił się mężczyzna, ściskając rękę Olegowi.
— Szkoda, że nie poznaliśmy się wcześniej — mamy tak wiele wspólnego.
— Nic nie szkodzi, jeszcze się zobaczymy,
będziemy się przyjaźnić, wpadaj w odwiedziny.
— Chciałbym, ale nie uda się… Jutro rano
wyjeżdżam na zawsze, będę mieszkać za granicą u krewnych.
Oleg uznał, że nie dzieje się nic
nadzwyczajnego i można uspokoić teściową.
Ale ta nadal się oburzała.
— Widzisz, jaki jest twój ojciec! — powiedziała z irytacją.
— Każdy może do niego przysiąść, a on nawet nie zauważy.
Ten człowiek mu coś nagadał, a on już gotów go częstować i poić!
Gdyby mój mąż był obok — szybko by go wyprosił!
— Nino Nikołajewno, czemu pani tak reaguje? — zdziwił się Oleg.
— Po prostu spotkało się dwóch ludzi o podobnym losie.
— Jeśli wy nie możecie, ja sama go wyprowadzę!
Oleg widział, jak w kącie sali teściowa coś
ostro wymawiała nieznajomemu, ale ten tylko spokojnie się uśmiechał.
Nieco później, gdy na dworze było już ciemno,
Grigorij Iwanowicz zawołał Olega na zewnątrz.
— Widzę, że jesteś solidny chłopak — powiedział.
— U takiego ojca nie może być złego syna. Gratuluję ślubu.
Sam nigdy nie byłem żonaty… Weź to, mały prezent.
Podał grubą kopertę.
— Kupcie z Natalią coś na pamiątkę o mnie — dodał.
Oleg zawstydził się i próbował odmówić, ale
mężczyzna szybko wsiadł do taksówki i odjechał,
zostawiając go stojącego przy wejściu z kopertą w rękach.
W tej samej minucie podbiegła do niego teściowa.
— Co ci powiedział? — zapytała wzburzona.
— To wszystko nieprawda!
— Co dokładnie? — zmieszał się Oleg.
— Że on jest ojcem Natalii!
Nina Nikołajewna natychmiast zamilkła,
zrozumiawszy z jego spojrzenia, że on o niczym
nie wiedział i przypadkiem wyjawiła tajemnicę.
Szybko opanowawszy się, próbowała wybrnąć.
— A to… pieniądze dał? No cóż, nie wyrzucać przecież.
A co jeszcze mówił?
— Po prostu złożył życzenia, powiedział, że
nigdy nie był żonaty i że to prezent.
Nic więcej.
— Dobrze, niech tak zostanie — powiedziała cicho.
— Ale proszę cię, nie mów Natalii i w ogóle nikomu.
Umiesz trzymać język za zębami?
Oleg obiecał.
Ale pytań stało się tylko więcej.
I już następnego dnia, podczas rodzinnego
posiłku w domu, teściowa sama go zawołała i wszystko wyjaśniła.
— Rozumiesz, byłam młoda, spotykałam się z Grigorijem.
Wyjechał do pracy, pokłóciliśmy się i zniknął.
A ja dowiedziałam się, że jestem w ciąży.
Potem poznałam Siergieja, on stał się dla Natalii ojcem.
Ona jest pewna, że on jest jej biologicznym tatą i nic nie wie o Grigoriju.
Kiedy Natalia miała trzy lata, spotkaliśmy się ponownie.
Poznał prawdę, ale ponieważ dziecko było już
zapisane na Siergieja, obiecał nie ingerować w nasze życie.
On rzeczywiście zniknął… do wczorajszego dnia.
Okazało się, że dowiedział się o ślubie i
przyszedł po prostu zobaczyć córkę, usiadł przy sąsiednim stoliku.
Kiedy zobaczyłam, jak rozmawiacie na ulicy,
wystraszyłam się, że on ci wszystko opowiedział i przypadkiem się wygadałam…
— Ale musisz obiecać, że nie powiesz o tym Natalii.
Kocha swojego ojca i nie zna prawdy.
Oleg znów dał słowo.
A nieco później przy stole jego ojciec wesoło opowiadał:
— Och, poznałem wczoraj świetnego faceta,
takiego samego pracusia jak ja. Hojny człowiek,
chciał mi wcisnąć pieniądze w kopercie dla
młodych, ale nie wziąłem — w końcu znamy się dopiero jeden wieczór.
— A ja nie jestem dumna — wzięłam i przekazałam
kopertę Olegowi — powiedziała z lekkim
uśmiechem Nina Nikołajewna, puszczając oko do zięcia.
— Po co ma się marnować? Niech młodzi kupią
sobie coś na pamiątkę od nieznajomego… przypadkowego gościa na weselu.







