ludzie
Bezceremonialna siostra
0249
— Walya, co ci przeszkadza zabrać na urlop swoją siostrzenicę? Przecież i tak lecisz sama! Dobra, koleżanka się nie liczy. W dzień pilnuj Weroniki, a w
ludzie
— Dzwoniła była, — wyjaśnił mąż.
0421
— O szóstej rano? I czego chciała? — Rita nie była zazdrosna, było jej po prostu nieprzyjemnie. — Chce się spotkać, nic takiego. Nie zwracaj uwagi.
ludzie
— Dlaczego zablokowałaś kartę dla mojej matki? — zapytał oburzony mąż.
0947
Część 1. Anomalia w systemie Nikołaj stał w drzwiach. Z założonymi rękami. Na twarzy miał pretensję. Jakby pieniądze były jego. Raisa zdjęła słuchawki.
ludzie
— Myślałeś, że podpiszę dokumenty na mieszkanie bez czytania? — powiedziała żona i wybrała numer swojego prawnika.
02.4k.
Późny wieczór. Kuchnia oświetlona jedną lampą. Żółte światło utrudniało czytanie. Anna trzymała długopis nad ostatnią stroną. I wtedy zobaczyła drobny druk.
ludzie
— Dom jest sprzedany, twoje rzeczy są na zewnątrz, kocham inną.
0138
Stałam przy oknie i patrzyłam, jak Wiktor ładował ostatnie pudełko do samochodu. Jego kochanka — Alona, dwudziestosiedmioletnia trenerka fitness — trzymała
ludzie
— Dom jest sprzedany, twoje rzeczy są na zewnątrz, kocham inną.
0390
Stałam przy oknie i patrzyłam, jak Wiktor ładuje ostatnie pudełko do samochodu. Jego kochanka — Alona, dwudziestosiedmioletnia trenerka fitness — trzymała
ludzie
— Dostałeś pensję i znowu zaniosłeś ją mamie? Może już się tam zameldujesz? — nie wytrzymałam.
02.6k.
Milana siedziała w kuchni, obejmując rękami kubek zimnej herbaty. Za oknem padał drobny deszcz. W mieszkaniu było cicho, tylko głos Timofieja z salonu.
ludzie
— Miej sumienie! Zablokowałaś pieniądze, a jak mama ma teraz żyć? — wściekał się pasożyt, przyzwyczajony wydawać pensję żony.
010.8k.
— Czy ty w ogóle jesteś normalny, Maksym?! — ostro rzuciła Anastazja. — Trzysta pięćdziesiąt tysięcy na samochód dla twojej siostry? Z moich kont?
HISTORIE ŻYCIA
Pojechałem do matki, trzeba cię wychować.
0357
W wiosce, gdzie wszyscy znali się po imieniu i podwórkach, Olga mieszkała z mężem Iwanem już szósty rok. Wioska nazywała się Sosnówka. Mała, około pięćdziesięciu ludzi.
ludzie
Włożyłem trzy miliony w dom matki. A ona przepisała go na brata. Tydzień później telefon. Przyjedź naprawić kocioł, dzieci marzną.
01.4k.
Stałem przy oknie. I patrzyłem na listopadowy deszcz. Uderzał o szybę. Woda spływała krzywo. Światło latarni się rozmywało. W domu pachniało barszczem.