Autor: editor
— No co tak ucichliście? Nalewajcie, zanim wódka zwietrzeje! Siedzicie jak na stypie, a ja przecież, dzięki Bogu, mam jubileusz! Głośny, już lekko zachrypnięty
Zęby ciężkiego widelca deserowego z nieprzyjemnym zgrzytem przejechały po porcelanowym talerzu. Roman nerwowo drgnął, o mało nie zahaczając łokciem o pękatą
Roma odchodził efektownie. Tak odchodzą tylko koty, które wyrzucono z kuchni za kradzież kiełbasy: z poczuciem własnej wielkości i z wysoko uniesionym ogonem.
— W końcu pozbędę się tej biedaczki! — powiedział głośno Igor, zwracając się do swojego adwokata, ale tak, aby cały korytarz sądu to usłyszał.
Mnie przydzielono jednoosobowy pokój przy basenie. Zadzwoniłam do recepcji: „Tu Kate Summers — proszę przenieść moją rodzinę do standardowych pokoi i anulować
W przedpokoju pachniało sauną i stęchłym zapachem mocnych trunków — tym kwaśnym aromatem, który wżera się w ubrania po męskich posiadówkach.
Olga poczuła to już rano — ciężkie przeczucie, jak przed burzą. Dzisiaj znów zbiorą się wszyscy krewni Igora. Urodziny jego matki. Nakryty stół, nieskończone
Kiedy słyszę dźwięk przekręcającego się w zamku klucza, który już nie pasuje, ogarnia mnie fala mściwego spokoju — jakbym właśnie pękła największy bąbelek
W kuchni uparcie utrzymywał się kwaśny zapach wczorajszej kapuśniaku i starej, dawno niemytej gąbki do naczyń. Inna stała przed lustrem w wąskim korytarzu
– Co? – Olga odłożyła widelec na talerz, czując, jak w środku wszystko ścisnęło się w ciasny węzeł. Patrzyła na męża siedzącego naprzeciwko przy kuchennym









