Historia zycia
Julia podpisała ostatni dokument, odłożyła pióro i powoli odetchnęła. Za oknem banku mżył drobny kwietniowy deszcz. Menedżerka o imieniu Swietłana uśmiechnęła
Tania stała przy kuchni już od samego rana. Za oknem ciągnęła się szara marcowa mżawka, mokry śnieg przyklejał się do szyb i natychmiast topniał, zostawiając brudne smugi.
Dzwonek do drzwi zabrzmiał jakoś niepewnie. Nie krótko i rzeczowo, jak zwykle dzwonią obcy ludzie, i nie po swojsku, jak dzwonią bliscy.
Brudna woda z gęstym pluskiem spłynęła ze ścierki do niebieskiego plastikowego wiadra. Ostry zapach chloru zmieszał się z aromatem drogiej czarnej herbaty
— Zsiadaj z motoroweru, ślicznotko, koniec jazdy — major Siemionow pogardliwie pchnął grubym palcem w lusterko wsteczne. Lusterko żałośnie brzęknęło i
Obca szczotka na mojej półce. Szczotka leżałaบน półeczce w łazience. Obca. Różowa, z długimi ciemnymi włosami w zębach. Natasza wzięła ją dwoma palcami
Nie spałam od trzech dób. Oczy piekły mnie tak, jakby ktoś nasypał do nich piasku. Ciało przypominało napiętą strunę, która zaraz pęknie.
— A więc tak, Lena. Masz godzinę. Zabieraj swoje szmaty i żeby noga twoja więcej tu nie powstała. Siergiej stał na środku naszego wynajmowanego salonu
— Czy pani postradała zmysły, Antonino Michajłowna? I kogo pani postanowiła poprosić o pomoc? Zapomniała pani już, jak wystawiła nas pani z mężem pięć lat temu?
Luba stała przy szerokim oknie w swoim mieszkaniu i patrzyła na tętniące życiem podwórko. Tam na dole, w dużej piaskownicy pod starymi topolami, jej czteroletni









